Jaką broń można posiadać na pozwolenie kolekcjonerskie lub pamiątkowe?

Broń kolekcjonerska — moje początki i pierwsze wrażenia

Nie tak dawno dostałem długo wyczekiwane pozwolenie na broń i aż trudno mi to opisać, jak wielkie to były emocje! Od lat fascynowała mnie broń kolekcjonerska i zawsze chciałem mieć w domu kilka ciekawych eksponatów – tych prawdziwych, a nie tylko atrap. Teraz, kiedy mam już w rękach pozwolenie kolekcjonerskie, czuję, że realizuję wielką pasję, a też odkryłem ile mitów krąży wokół tego tematu. Wielu znajomych pyta mnie, jaką konkretnie broń można posiadać na takie pozwolenie. Moje zdziwienie było duże, kiedy przekopałem się przez przepisy i dokumenty…
Zobacz tu różnice między patentem a pozwoleniem, bo na przykładzie tego widać, ile niedomówień pojawia się w internecie.

Broń kolekcjonerska — co tak naprawdę wolno zbierać?

Najważniejsze pytanie brzmi: jaką broń kolekcjonerską faktycznie można posiadać? Odpowiedź daje jasno Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji, która wyznacza ramy prawne. Na pozwolenie kolekcjonerskie możemy nabywać praktycznie każdą broń palną (zarówno krótką, jak i długą), ale oczywiście muszą to być egzemplarze dopuszczone do posiadania w Polsce (czyli nie każda broń, którą widzimy w kolekcjach na zachodnich kanałach YouTube, u nas przejdzie procedury formalne).
Nie można natomiast posiadać broni maszynowej (w pełni automatycznej) czy takiej, która została wyprodukowana po 1850 roku i nie przeszła odpowiednich demilitaryzacji. Sporo osób myśli, że można legalnie mieć dowolnego Glocka czy karabin z czasów II wojny światowej – czasem tak, ale często pojawiają się konkretne ograniczenia dotyczące pochodzenia, stanu technicznego czy bezpiecznych modyfikacji.

Broń kolekcjonerska — ograniczenia i wymagania ustawowe

Pisząc o pozwoleniu kolekcjonerskim, muszę dodać że prawo wykazuje się niemałą surowością. Broń kolekcjonerska nie może być używana do celów obronnych, sportowych czy łowieckich – czyli teoretycznie możemy podziwiać ją w domowej kolekcji, ale na strzelnicy będzie już pod inną kategorią! Dużo osób pyta także o broń pamiątkową – tutaj przepisy są bardzo zbliżone, choć chodzi zwykle o broń o wartości historycznej, przekazaną np. przez rodzinę lub instytucję, a legalność jej posiadania również musi być potwierdzona pozwoleniem.

Broń kolekcjonerska — jak to wygląda w praktyce?

Mam już pierwsze własne egzemplarze w swojej kolekcji: pistolet, karabin powtarzalny. Regularnie zbieram opinie wśród kolekcjonerów i każdy podkreśla, że najważniejsze jest przestrzeganie zasad i zgłaszanie każdej zmiany statusu broni. Niestety… wielu zapomina, że kara za niezgłoszenie utraty broni może być bardzo dotkliwa! Przepisy są tutaj naprawdę bezlitosne.

Broń kolekcjonerska — przepisy, które trzeba znać

Całym fundamentem prawnym dla tematu broni kolekcjonerskiej jest wspomniana już Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. 2022 poz. 2516 z późn. zm.). Art. 10 tej ustawy wskazuje jasno, że na pozwolenie kolekcjonerskie można posiadać broń palną, czarnoprochową oraz amunicję, ale wszystko pod ścisłą kontrolą policji. Pozwolenie wydawane jest przez komendanta wojewódzkiego policji i wymaga członkostwa w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim. Ważne: przeszłość i niekaralność muszą być czyste!

Oprócz tego trzeba spełnić wszelkie warunki dotyczące przechowywania broni i prowadzenia ewidencji. Nie zamierzam nikomu podpowiadać jak obchodzić przepisy; każda kontrola może nas kosztować naprawdę sporo nerwów, a chyba nikt nie chce stracić swojej pasji przez głupi błąd.

Broń kolekcjonerska — przykłady popularnych rodzajów

W mojej kolekcji, ale i u znajomych, najczęściej pojawiają się pistolety powtarzalne, rewolwery, strzelby, karabiny powtarzalne (ale tylko z oryginalnymi dokumentami!) oraz egzemplarze przerobione na broń pozbawioną cech bojowych. Sporo emocji budzą też pistolety używane w filmach, jak Glock 17 – swoją drogą fajny temat do poczytania, jeśli ktoś chce zgłębić temat broni filmowej, to polecam sprawdzić ciekawostki z popkultury.

Broń kolekcjonerska — podsumowanie: czy warto?

Pozwolenie na broń kolekcjonerską otwiera drzwi do fascynującej pasji i daje szansę na zbudowanie niezwykłej kolekcji z duszą. Przepisy bywają zawiłe, ale satysfakcja jest ogromna. W mojej opinii, jeśli ktoś naprawdę czuje sentyment do broni historycznej, militariów czy po prostu lubi być cząstką tej kultury, nie znajdzie większej frajdy! Najważniejsze to trzymać się litery prawa i nie „kombinować” przy papierach. Po kilku miesiącach z pozwoleniem mogę szczerze stwierdzić, że warto było przejść ten cały długi proces.
Jeśli chcesz dogłębniej poznać różnicę między patentem a pozwoleniem, polecam poświęcić kilka minut na przeczytanie artykułu. Dla mnie — zdobycie legalnej kolekcjonerskiej „giwery” to była jedna z najlepszych decyzji ostatnich lat!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *